Jubileuszowa 80. służewiecka odsłona Wielkiej Warszawskiej
Jubileuszowa, bo 80. służewiecka odsłona Wielkiej Warszawskiej - gonitwy rozgrywanej o Puchar Prezydenta stolicy, po wycofaniach zgromadziła na liście startowej 12 koni z Polski i Niemiec.
O ponad pół miliona złotych (ok. 120.000 EUR), w tym 260 tysięcy dla zwycięzcy, a także o nagrody dodatkowe (44.500 zł) w międzynarodowym starciu rangi Listed (już po raz trzeci!), na wymagającym dystansie 2600 metrów, cztery trzylatki zmierzą się z ósemką przedstawicieli starszych roczników. Po raz pierwszy w historii najważniejsza gonitwa porównawcza sezonu wyścigowego w Polsce, między innymi dzięki współpracy z PMU (Pari Mutuel Urbain), ma być transmitowana do punktów francuskiego operatora.
Zabytkowy, urzekający modernistyczną architekturą, zatopiony we wszechobecnej zieleni stołeczny tor jest bieżnią dość łatwą (na lewą rękę, obwód ok. 2300m), bardzo przyjazną koniom, o płaskiej konfiguracji terenu, łagodnych zakrętach oraz długiej (550m), szerokiej (50m) prostej finiszowej i bardzo dobrym trawiastym podłożu. Bariera ustawiona będzie maksymalnie do wewnątrz, co ma miejsce ledwie kilka dni w sezonie, trwającym od końca kwietnia do połowy listopada i liczącym blisko 50 mityngów.
Spróbujmy zatem ocenić szanse uczestników. Różnica wag wieku (a pod takimi startują konie) wynosi 5 kilogramów, a zniżka dla klaczy z tytułu płci 2 kg, co tylko pozornie zdaje się faworyzować derby generację. Pozornie, bo pięć ostatnich edycji Wielkiej Warszawskiej padło łupem przedstawicieli starszych roczników. Z drugiej jednak strony, w sezonach 2013-19 (czyli aż 7 razy z rzędu) zwyciężały właśnie konie trzyletnie. I to od nich rozpoczynamy prezentację (w nawiasie bieżący handikap, w którym klacze mają uwzględnioną zniżkę 1,5kg):
Gelenda (76)(zm. jazdy), mimo braku wygranej, pokazała, że bardzo lubi próby wymagające staminy. Brakuje jej przyspieszenia, więc surowe tempo w dystansie i zdecydowanie miękki tor mogą być dodatkowymi sprzymierzeńcami klaczy. Dużo wyżej powinny jednak stać notowania ogierów. Derbista Chestnut Rocket (86,5)(zm. jazdy) nie sięgnął po cenny tytuł 14. służewieckiego trójkoronowanego, ale to nie znaczy, że nie spróbuje tu „postawić kropki nad i”. Imponujący kapitalnym charakterem ogier preferuje chyba szybszą nawierzchnię, jednak oczywistym jest, że to przede wszystkim forma zadecyduje o końcowym wyniku. Obdarzony efektownym i efektywnym finiszem, choć zwykle zbaczający na końcowym odcinku ku barierze Bold (85) ma z nim remisowy bilans tegorocznych starć. Dziś rozstrzygnie się, który jest obecnie lepszy. Do tej rywalizacji na pewno będzie starał się włączyć dobrze czujący się na froncie lub prowadzony blisko czoła wyścigu Montenegrin (82,2). Przed czterema tygodniami, w St.Leger zdołał postraszyć Bolda. Tu stawka jest znacznie liczniejsza, więc i rozgrywka może wyglądać inaczej. Stara gwardia również posyła do boju silną reprezentację. Najwyżej notowany spośród koni w krajowym treningu Bremen (87)(zm. jazdy) w ubiegłorocznej edycji, niedługo po starcie „padł ofiarą” karambolu spowodowanego przez luzaka (koń bez jeźdźca), a mimo to był bliski sukcesu. Ten sezon ma udany, choć ostatnio nieco zawiódł swoich kibiców, ustępując na finiszu dwójce konkurentów. Wśród nich był Lennon (81), którego postawa była sporą niespodzianką dla publiczności, a finisz, choć spóźniony, mógł zrobić wrażenie. Pytanie czy równie dobrze spisze się na dystansie dłuższym o 600m? Specjalista od gonitw na 2000-2200m – urodziwy Smoke Plume (81,5)(zm. jazdy) miał naprawdę udaną wiosnę, po czym nieco obniżył loty, ale to zawsze wymagający przeciwnik i nie należy go lekceważyć. Delikatny Jolly Jumper (84,5)(zm. jazdy) – derbista sprzed 3 lat – to bardzo rzetelny i doświadczony zawodnik. Z racji warunków fizycznych sprzyjać mu będzie szybki tor, o jaki o tej porze roku zwykle trudniej (ale jutro powinien być całkiem nośny), ale będzie to już jego czwarty występ w Wielkiej – poprzednio kończył na miejscach 4., 2. i ponownie 4., więc zapewne nie zamierza składać broni. Solidny i regularny, ale bez sukcesów poza grupami Umberto (76,5)(zm. jazdy) staje przed najtrudniejszym z dotychczasowych zadań. Niepozorna Gloria Gentis (76,5)(zm. jazdy) wydaje się mieć od niego większe szanse, ale i dla niej może nie być to prostą sprawą. Tym bardziej, że w siodle ma niezbyt rutynowaną amazonkę. W szranki stają też goście zza zachodniej granicy. Dobrze znająca służewieckie realia (biegała tu 2-3 let. w treningu Macieja Janikowskiego) żeńska i utalentowana, ale delikatna Lady Monia (GER 75,5) ostatnio biegała po blisko 5. miesiącach przerwy i… pokazała się z dobrej strony w handikapie klasy 2. Jeśli jeszcze poprawi formę może pokusić się o wartościowy rezultat (finansową zdobycz), tym bardziej, że jesień zwykle sprzyja klaczom. Czy okaże się czarnym koniem gonitwy. Faworytem gonitwy wydaje się drugi gość z Niemiec, rówieśnik Jolly Jumper’a - Kosakenzipfel (GER 88)(zm. jazdy). Doświadczony wałach jest zwykle w tej części sezonu w bardzo dobrej dyspozycji. Wymaga aktywnej jazdy, lubi surowe rozgrywki i stayerskie wyścigi. Imponujący sukces w Monachium i świetny wynik w Budapeszcie zdają się świadczyć, że jest w formie.
Nasi faworyci: Kosakenzipfel – Bremen – Chestnut Rocket - Bold – Montenegrin
Czarny Koń: Lady Monia
Zdjęcie: FB/Tor Służewiec